Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arek Łuszczyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arek Łuszczyk. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 listopada 2018

miejsca których już nie ma


Grzegorz Kielar



I Miejsce 
VIII Ogólnopolskim Festiwalu Poetyckim
im. Wandy Karczewskiej




Do pary
się zwijam się mnę jestem z celofanu czasem szeleszczę po drodze mi z deszczem się zwijam się mnę jestem stuzłotówką starą już nie pukam nie stukam po drodze mi z marą nocną jestem nastukany i puknięty jestem ogarniam coraz mniej choć się garnę czasem się chwieję się pnę z poręczą mi poręczniej mam pod lasem szałas nie gonię trwonię grosze i po trosze znikam łamliwe serce mam ciągle po lewej stronie wiem co to przyciąganie ziemskie i nieziemskie odpychanie ale nigdy nie wiem co robić ze szczątkami początków i zaczątkami końców znam na pamięć omamy osłuchy pogłosy i bosy jestem cały odwiedzam miejsca których już nie ma i granie w znikanie uprawiam się nie umawiam już nie namawiam się zwijam gnę się i lgnę skrycie omijam skwery targi i dzwonnice na nice wiersz obracam i nie zwracam uwagi na nic nie latam z chmurami co się da łatam jeszcze po drodze mi z dreszczem dnieję coraz rzadziej bo szczególny ze mnie przypadek jestem bezcelownik i zamiejscownik jestem się zwijam mijam pomalutku odpuszczam puszczam statki na wietrze i oko do księżyca łzy się kończą powoli boli lżej jakby i w środku mniej kwili coś się może dziś wydarzy coś się może dziś wymarzy za rogiem latarnia przydrożna pod stopami chodnik szary na ławce ćma niczyja - nas troje do pary


_____________________________________
fot. Arek Łuszczyk
Publikacja za zgodą Autora

niedziela, 20 marca 2016

Do widzenia do jutra - Jakobe Mansztajn i Dawid Staszczyk




Ring?

        Chodzi się „na” poezję. Ja chodzę „na” poetów, również „na” prowadzących. Jakiś czas temu poznałam dwóch Poetów i jednego Prowadzącego. Wieczór w klimatycznej kafejce „do widzenia, do jutra” na Saskiej Kępie w Warszawie, organizowany przez grupę poetycką Poeci Po Godzinach.

        Dawid Staszczyk pisze zupełnie inaczej niż Jakobe Mansztajn, Jakobe Mansztajn zupełnie inaczej niż Dawid Staszczyk. Obaj pięknie i przejmująco, choć każdy puentuje inaczej. Dawid krótką, czasem jednowyrazową puentą (jak świst bata, że sobie pozwolę na chwilę z metaforą), a Jakobe puentę rozmywa, zawieszając w przestrzeni. Daje więc czytelnikowi oddech na zastanowienie.  Który lepiej – nie wiem, wiem, co mnie się bardziej podoba.
        
Słuchacze przybyli tłumnie, niektórzy stali w drzwiach, bo takie zestawienie poetów i zderzenie ich wierszy było przemyślanym i nad wyraz trafnym zabiegiem organizatorów.  Na pewno – nienudnym!

        Prowadzący Grzegorz Wołoszyn dogłębnie i dociekliwie egzaminował obu autorów – z tematów egzystencjalnych, historyczno-społecznych, jak również filologicznych ze szczególnym naciskiem na filologię rosyjską, w której, z racji wykształcenia, specjalizuje się Dawid. Poeta z wdziękiem, acz stanowczo kluczył z odpowiedziami, jakich oczekiwał prowadzący na temat inspiracji literaturą rosyjską i czytania w oryginale kanonu lektur. I ja go rozumiem! Nie zawsze zostajemy tym, kim powinniśmy w wyniku podjętych w młodości decyzji. Dawid pisze porywająco – po polsku! Na szczęście dla swoich czytelników.

        Jakobe Mansztajn również nie miał łatwo w zderzeniu w Grzegorzem Wołoszynem. Tu poszło o poezję żałobną, szczególnie treny. Na ile poeta inspirował się „Trenami” Kochanowskiego w swojej twórczości i czy zatem można mówić o odkrywczości wiersza jako takiego.O ile dobrze zrozumiałam z odpowiedzi Jakobe: nie można. Treny to treny. Ale treny Mansztajna zabolały mnie mocniej, niż kanon. Może z racji bliższego (współczesnego) języka, znajomej retoryki i podobnych doświadczeń życiowych? 
I wiem, że jedynym sposobem próby wyjścia z traumy  jest „ożywienie” Utraconego – poprzez sztukę.

        Poeci odpowiadali także na niełatwe pytania dotyczące wizji współczesnego konfliktu zbrojnego, lotów w kosmos w celu zaanektowania jednej z planet, a także gotowania żab w ramach eksperymentów młodzieńczych. Tematyka spotkania obejmowała, jak widać, całe galaktyki, w tym podwórka blokowisk. 
O ile przy żabach wysiadłam, o tyle pozostałe pytania, odpowiedzi i CZYTANIE POEZJI stały się w tym dniu fantastycznym przeżyciem i oddechem!

        Na "pytanie z sali" po co właściwie piszecie? – jeden z Poetów odpowiedział: "to jak z listem w butelce, ja wkładam list i rzucam butelkę do wody. Może ktoś kiedyś ją wyłowi i przeczyta ten list". Drugi Poeta odpowiedział: "czułem, że musiałem "zapisać" biografię Chłopcu Który Odszedł Za Wcześnie.

Uwierzyłam Obu.


 Magdalena Tarasiuk







































fot. Arek Łuszczyk, Monika Mszyca

wtorek, 21 stycznia 2014

Jazzowo i poetycko w obiektywie Arka Łuszczyka




 17 stycznia w restauracji "Na Gródku" w Krakowie odbył się  wieczór jazzowo poetycki " Fraza do Frazy". Gospodarzami wieczoru był Waldemar Gołębski i Jacek Sojan.
Wiersze prezentowali Karolina Grządziel, Monika Niżygrocka, Marta Półtorak.










fotorelacja: Arek  Łuszczyk

piątek, 22 listopada 2013

W obiektywie Arka Łuszczyka - „Roma Jegor w Jasnej 24”.


10 listopada,   w Warszawie odbył się wieczór autorski  Romy Jegor. 
 Gospodarzem spotkania była Irena Tetlak  i  Poezja Art&Cafe.
Wspaniały klimat, wspaniali ludzie. 

















_____________________________
publikacja za zgodą Autora.