Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maciej Filipek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maciej Filipek. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 maja 2015

Maciej Filipek

Urodzony 3 grudnia 1982 r. Mieszka w Dęblinie
Tam pracuje i żyje z małżonką Joanną i dwoma synami.
Z wykształcenia technik technologii żywienia, nauczyciel wychowania fizycznego, żołnierz zawodowy w Siłach Powietrznych.

Nagrody i wyróżnienia:

Wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie literackim Czerwona Róża dla Niej im. Ireny Golec, 2010, Kąkolewnica.
Wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie O laur czerwonej róży, 2014, Gdańsk.
Złoty Syfon Scherffera w V konkursie na zbiór wierszy, 2013, Brzeg.
Złoty Syfon publiczności, 2013, Brzeg.

Po debiucie książkowym (Rezystory, 2015).

poniedziałek, 30 marca 2015

działania statystyczne

Maciej Filipek




CZA CHA

Zielone na parapecie,
a ona śpi obok.
Za chwilę się obudzi maleństwo
i ta, która śpi obok, przestanie być śpiąca.
Zielone zatem i strzelające w górę.


Obok łodyżek białe, puchate,
kiwa się, nie strzela. Patrzy na mnie
niemożebna sierota. Nie wiadomo co myśli. 
Łeb wsparła na doniczce. Skąd biedronka


o tej porze. Chińska, na skrzydłach plamy są
i również patrzą na mnie. Więc leć do smoka, 
przynieś mi z języka kawalątek ognia.


FOCH

Czas wojny. 
Wytaczanie działa rozpoczęło się.
Na razie on twarzą do ściany, 
bo leży między nią a oną,
ona od strony okna.


Zrobić zatem dzióbek i przywołać wróble.
Zrobić dzióbek, ale jednak nie przywołać wróbli, 
bo się z wróblami nie umie rozmawiać.
Nikogo zresztą się nie zobaczy 
w ciemnościach za szybą.
Więc zrobić dzióbek i zwinąć w piąstki
męskie dłonie, a ręce mieć przy sobie.
Oto są działania statystyczne;
toteż zadziały się i w tej rodzinie.
I oto również.


Pada słowo pierwsze, 
jakieś słowo drugie
i reszta słów w jedno zdanie twierdzące się układa,


ty mnie już nie kochasz.
Później szloch uwydatni się
lecz ugaszone zostanie uwydatnienie.
I w to miejsce pojawiają się ochy,
a ochy to miłosne zwierzenia są.
A w parze wodnej na szkle
już się oczy rysuje i szyderczy uśmiech.
Chichot przywidzeń.


Z ZAŚWIATÓW

Tamtej pani nie chciałem obrażać.
Nie chciałem, żeby było jej przykro.
Tej pani, która wyglądała jak 
nie przymierzając Kamil Borkowski.
Lecz mniejsza o to, kim jest Borkowski Kamil.


Więc tamta pani powiedziała, 
że ci z medycyny pracy wchodzą bez kolejki.
A tu już wampiry szukają żyły, zaciskają,
żyła się wytętnia, wybałusza. Wkłuwają.


Zabierają kawałek człowieczej duszyczki, 
nic ich nie obchodzi bladość wstępująca
na skórę. Zupełnie jak u nieboszczki
widzianej przypadkiem, kiedy się przechodziło
obok kaplicy pożegnań. Nie omieszkało się 
rzucić okiem na panią Jadzię.


Skąd wiadomości?

_________________________________
publikacja za zgodą autora