Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sławek Płatek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sławek Płatek. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 13 listopada 2012
środa, 12 września 2012
Studio Listopad - Drobne cuda zajmują czas
Zespół Studio Listopad to dwie osoby.
Śpiewająca Anna Mówińska i grający na gitarze Daniel Baca. Jest to Baca z
Ostródy. Zespół Studio Listopad ma dobrą nazwę. Nie tylko przystającą
do muzyki, jaką grają, nawet nieco ją określającą. Listopad wywołuje
skojarzenia dość jednoznaczne i z pewnością muzycy nie mieli zamiaru od
nich uciekać. Z drugiej strony „studio” w jakiś sposób przełamuje
stereotypowy i zużyty „listopad”, daje to w sumie bardzo ładny zestaw
słów, wpadający w ucho w równym stopniu, jak ich piosenki. Trudno się
dowiedzieć wszystkiego o stylu z nazwy, ale łatwo zacząć się czegoś
spodziewać i od pierwszego słuchania można się poczuć dobrze
wprowadzonym w muzykę przez nazwę, która przecież ją zapowiada. A muzyka jest dla tych, którzy szukają brzmienia bardzo łagodnego i ciepłego. Nawet bardziej dramatyczne utwory
(np. w kruchości) nie wykraczają poza świadomie wyznaczoną nastrojowość.
Płyta mieści się w konwencji i, jak się
zdaje, nikt nie miał na celu jej przełamywać. Skierowana jest więc do
wielbicieli tradycyjnej poezji śpiewanej. Zagrane jest to
z
konsekwencją, nie ma dysonansów i dziwolągów. Chwilami może to brzmieć
nieco monotonnie, ale wrażenie może (i chyba powinno) zależeć też od
pory dnia, okoliczności słuchania i od tego, czy słuchamy w czerwcu, czy
w listopadzie. Nie ma w tym zresztą nic nadzwyczajnego, to cecha każdej
muzyki stawiającej na nastrojowość.
(..)
więcej na: salonliteracki
Sławomir Płatek
____________________________
za :http://salonliteracki.pl
czwartek, 23 sierpnia 2012
a gdyby tak przekroić na pół
Anna Kalina Modrakis
awokado ad astra
a gdyby tak przekroić na pół jeden dorodny
dzień. nie w czasie a w jego obłości. dolizać się
do soku wypuścić cierpkie światło z pestki uwolnić
arterie robaczywych chodników. okazałoby się:
że tak smakują pożywne regały i upojne fotele.
dwa pokoje to płuca. oddycham nimi. widzę jak
pęcznieją pęcherzyki magiczne triki montgolfierów.
to wszystko odkrojona jedna połowa dnia. druga to ja.
ogród ogrodów
jeśli umrzesz z miłości do mnie zakopię cię w ogrodzie
i zasadzę na tobie jabłoń. oplecie cię odnóżami korzeni
wypije z ciebie całe dobro i cały niepokój.
będę jeść te jabłka bo tylko tak umiem cię kochać. dopiero
kiedy umrę dowiem się czy byłeś w nich
i czy bolało kiedy jadłam.
jeśli umrzesz z miłości do mnie zakopię cię w ogrodzie
i zasadzę na tobie jabłoń. oplecie cię odnóżami korzeni
wypije z ciebie całe dobro i cały niepokój.
będę jeść te jabłka bo tylko tak umiem cię kochać. dopiero
kiedy umrę dowiem się czy byłeś w nich
i czy bolało kiedy jadłam.
__________________________
publikacja za zgodą Autora
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
tytułem wstępu między wstępem - zrecenzowano
Czas zdaje się działać z dziwaczną czkawką jakby sam się sobą
dławił. Ostatnio rozmawiałem z Robertem Rybickim, który wśród
różnych odcieni niezadowolenia
z mojego szkicu o jego Mottach
robali dorzucił jako rzecz istotną, że tomik ukazał się siedem
lat temu. A ja go w 2012 recenzuję.
Ja nie recenzuję, napisałem luźny szkic, który w dużym stopniu
był kompilacją myśli recenzenckiej innych, bardziej doświadczonych
myślicieli recenzenckich. A że po siedmiu latach? No to trzeba mi
było przysłać Motta robali siedem lat temu albo teraz –
najnowszy tomik:)
A tak napomykam, gdyż pojawiły się około połowy 2012 roku dwie
recenzje mojej książki Bez imienia (wydanej jesienią 2010).
Jedna, Jadwigi Grabarz, raczej pochlebna.
Z pochlebną recenzją,
nawet gdybym się z nią nie do końca zgadzał, polemizować nie będę, aż taki głupi nie jestem :)
czwartek, 19 lipca 2012
Ogólnie, choć prywatnie o A.K. Waśkiewiczu
Andrzeja Krzysztofa Waśkiewicza
spotkałem trzy razy w życiu i były to spotkania nieistotne. Jakieś
wieczory autorskie i bodajże jeden bankiet. Opublikował moje
wiersze w gdańskim Autografie. Człowiek, można powiedzieć bez
znaczenia, który, wydawałoby się, mógł równie dobrze nie
istnieć - wódki razem nie piliśmy, nie podrywaliśmy tych samych
poetek, nie plotkowaliśmy o wspólnych wrogach.
Taka wizja jest oczywiście złudzeniem
optycznym. Dość powszechnym, bo Waśkiewicz
w zbiorowej świadomości młodszych pokoleń już niemal nie istniał. Istniały jego tezy,
eseje z którymi dyskutowano lub się zgadzano, ustne podania, piąte czy dwudzieste ogniwa głuchego telefonu niosącego wieści wypuszczone spod jego pióra.
Jeśli wygłaszamy jakieś zdanie o dwudziestowiecznej poezji polskiej, jest spora szansa, że powtarzamy któreś z twierdzeń Waśkiewicza lub argument podniesiony przez jakiegoś jego adwersarza sprowokowanego do polemiki. Jednak kiedy umarł, media milczały, sam poprawiłem hasło w Wikipedii, a gdy na Facebooku pojawiły się sporadyczne informacje, padały odpowiedzi „a kto to?”.
w zbiorowej świadomości młodszych pokoleń już niemal nie istniał. Istniały jego tezy,
eseje z którymi dyskutowano lub się zgadzano, ustne podania, piąte czy dwudzieste ogniwa głuchego telefonu niosącego wieści wypuszczone spod jego pióra.
Jeśli wygłaszamy jakieś zdanie o dwudziestowiecznej poezji polskiej, jest spora szansa, że powtarzamy któreś z twierdzeń Waśkiewicza lub argument podniesiony przez jakiegoś jego adwersarza sprowokowanego do polemiki. Jednak kiedy umarł, media milczały, sam poprawiłem hasło w Wikipedii, a gdy na Facebooku pojawiły się sporadyczne informacje, padały odpowiedzi „a kto to?”.
wtorek, 19 czerwca 2012
Sławomir Płatek w Koszalinie
12
czerwca w
Filii
nr 8 Koszalińskiej
Biblioteki Publicznej swoją twórczość promował Sławomir
Płatek,
prezes
Stowarzyszenia
Poetów Salon Literacki.
Spotkanie autorskie było wyjątkowym zetknięciem
z człowiekiem wrażliwym
i
utalentowanym, który dzielił się z gośćmi KBP nie tylko swoją
poezją, ale refleksjami na tematy historyczne, etnograficzne czy
socjologiczno - psychologiczne. Niektóre przemyślenia Płatka
wywołały dyskusję, na pewno owocną dla wszystkich obecnych.
piątek, 1 czerwca 2012
sobota, 28 kwietnia 2012
Sławomir Płatek
Ur. w 1974. Poeta, publicysta, współzałożyciel portalu-wydawnictwa-stowarzyszenia Salon Literacki; organizator festiwali poezji i warsztatów literackich. Dba o podniebienie, bardzo wybredny w temacie win. Nagradzany i wyróżniany w kilkudziesięciu ogólnopolskich konkursach literackich. Animator kultury, juror w konkursach.
Od września 2010 jest prezesem Stowarzyszenia Salon Literacki. Sprawdza się także, jako dziennikarz muzyczny. Jest publicystą serwisu Koneserzy. Niezwykle zabiegany facet.Wydał dwa zbiory wierszy:Debiutancka książka poetycka Bez imienia, wydana przez Salon Literacki w listopadzie 2010.Drugi tomik Prześwietlenie (2011), wydał pod pseudonimem Anna Kalina Modrakis.
Jak sam mówi o sobie: Publikowałem tu i ówdzie, wygrałem to i owo… Jestem wybredny w sprawie jedzenia i picia. Towarzyski. Nie umiem rozśmieszać kobiet, ale ogólnie jestem fajny.
Mieszka w Gdańsku i dobrze mu tak:)
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Dekalog dojrzałego grafomana
cd nastąpił:)
1. Jesteś dobrym poetą PONIEWAŻ (empiryczne dowodzenie wybitności): Wydałeś książkę (dwie, pięć, siedemnaście) i/lub wygrałeś coś tam w iluś tam konkursach (nagrodę literacką) i/lub ktoś napisał Ci pozytywną recenzję i/lub chwalą Cię na forach, a to przecież jest zewnętrzną, arbitralną opinią albo materialnym dowodem.
1. Jesteś dobrym poetą PONIEWAŻ (empiryczne dowodzenie wybitności): Wydałeś książkę (dwie, pięć, siedemnaście) i/lub wygrałeś coś tam w iluś tam konkursach (nagrodę literacką) i/lub ktoś napisał Ci pozytywną recenzję i/lub chwalą Cię na forach, a to przecież jest zewnętrzną, arbitralną opinią albo materialnym dowodem.
2. Profesjonalni krytycy literaccy nie znają się na poezji. Nie
chodzi o to, że robią błędy – to wiedzą wszyscy, a nie tylko prawdziwi
grafomani. Prawdziwy grafoman wie więcej. Wie, że krytycy w ogóle się
nie znają na poezji.
czwartek, 19 kwietnia 2012
Dekalog początkującego grafomana
1. Jesteś poetą. To kwestia decyzji, wyboru, postanowienia. Po prostu w pewnym momencie zostajesz poetą i wreszcie wiesz, kim jesteś. Jesteś poetą, a Twoje wiersze są poezją.
2. Czytelnik musi. Autor ma prawo wymagać od czytelnika wiele, czytelnik od
autora – nic. Jeśli czytelnikowi coś się nie podoba, to powinien tak długo starać się spojrzeć z punktu widzenia autora, aż w końcu mu się spodoba. Wiersz grafomana nie ma wad i błędów.
autora – nic. Jeśli czytelnikowi coś się nie podoba, to powinien tak długo starać się spojrzeć z punktu widzenia autora, aż w końcu mu się spodoba. Wiersz grafomana nie ma wad i błędów.
Wady i błędy ma czytelnik. Czytelnik oceniając wiersz powinien się kierować zdaniem autora.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

