Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sławek Płatek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sławek Płatek. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 września 2012

Studio Listopad - Drobne cuda zajmują czas

Zespół Studio Listopad to dwie osoby. Śpiewająca Anna Mówińska i grający na gitarze Daniel Baca. Jest to Baca z Ostródy. Zespół Studio Listopad ma dobrą nazwę. Nie tylko przystającą do muzyki, jaką grają, nawet nieco ją określającą. Listopad wywołuje skojarzenia dość jednoznaczne i z pewnością muzycy nie mieli zamiaru od nich uciekać. Z drugiej strony „studio” w jakiś sposób przełamuje stereotypowy i zużyty „listopad”, daje to w sumie bardzo ładny zestaw słów, wpadający w ucho w równym stopniu, jak ich piosenki. Trudno się dowiedzieć wszystkiego o stylu z nazwy, ale łatwo zacząć się czegoś spodziewać i od pierwszego słuchania można się poczuć dobrze wprowadzonym w muzykę przez nazwę, która przecież ją zapowiada. A muzyka jest dla tych, którzy szukają brzmienia bardzo łagodnego i ciepłego. Nawet bardziej dramatyczne utwory 
(np. w kruchości) nie wykraczają poza świadomie wyznaczoną nastrojowość.
Płyta mieści się w konwencji i, jak się zdaje, nikt nie miał na celu jej przełamywać. Skierowana jest więc do wielbicieli tradycyjnej poezji śpiewanej. Zagrane jest to 
z konsekwencją, nie ma dysonansów i dziwolągów. Chwilami może to brzmieć nieco monotonnie, ale wrażenie może (i chyba powinno) zależeć też od pory dnia, okoliczności słuchania i od tego, czy słuchamy w czerwcu, czy w listopadzie. Nie ma w tym zresztą nic nadzwyczajnego, to cecha każdej muzyki stawiającej na nastrojowość.
(..)
  więcej na: salonliteracki                                                                           

   Sławomir Płatek

____________________________
za :http://salonliteracki.pl

czwartek, 23 sierpnia 2012

a gdyby tak przekroić na pół


Anna Kalina Modrakis





awokado ad astra


a gdyby tak przekroić na pół jeden dorodny
dzień. nie w czasie a w jego obłości. dolizać się
do soku wypuścić cierpkie światło z pestki uwolnić
arterie robaczywych chodników. okazałoby się:

że tak smakują pożywne regały i upojne fotele.
dwa pokoje to płuca. oddycham nimi. widzę jak
pęcznieją pęcherzyki magiczne triki montgolfierów.
to wszystko odkrojona jedna połowa dnia. druga to ja.




ogród ogrodów


jeśli umrzesz z miłości do mnie zakopię cię w ogrodzie
i zasadzę na tobie jabłoń. oplecie cię odnóżami korzeni
wypije z ciebie całe dobro i cały niepokój.

będę jeść te jabłka bo tylko tak umiem cię kochać. dopiero
kiedy umrę dowiem się czy byłeś w nich
i czy bolało kiedy jadłam.


__________________________
publikacja za zgodą Autora

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

tytułem wstępu między wstępem - zrecenzowano

Czas zdaje się działać z dziwaczną czkawką jakby sam się sobą dławił. Ostatnio rozmawiałem z Robertem Rybickim, który wśród różnych odcieni niezadowolenia 
z mojego szkicu o jego Mottach robali dorzucił jako rzecz istotną, że tomik ukazał się siedem lat temu. A ja go w 2012 recenzuję.
Ja nie recenzuję, napisałem luźny szkic, który w dużym stopniu był kompilacją myśli recenzenckiej innych, bardziej doświadczonych myślicieli recenzenckich. A że po siedmiu latach? No to trzeba mi było przysłać Motta robali siedem lat temu albo teraz – najnowszy tomik:)
A tak napomykam, gdyż pojawiły się około połowy 2012 roku dwie recenzje mojej książki Bez imienia (wydanej jesienią 2010). Jedna, Jadwigi Grabarz, raczej pochlebna. 
Z pochlebną recenzją, nawet gdybym się z nią nie do końca zgadzał, polemizować nie będę, aż taki głupi nie jestem :)

czwartek, 19 lipca 2012

Ogólnie, choć prywatnie o A.K. Waśkiewiczu

Andrzeja Krzysztofa Waśkiewicza spotkałem trzy razy w życiu i były to spotkania nieistotne. Jakieś wieczory autorskie i bodajże jeden bankiet. Opublikował moje wiersze w gdańskim Autografie. Człowiek, można powiedzieć bez znaczenia, który, wydawałoby się, mógł równie dobrze nie istnieć - wódki razem nie piliśmy, nie podrywaliśmy tych samych poetek, nie plotkowaliśmy o wspólnych wrogach.

Taka wizja jest oczywiście złudzeniem optycznym. Dość powszechnym, bo Waśkiewicz 
w zbiorowej świadomości młodszych pokoleń już niemal nie istniał. Istniały jego tezy, 
eseje z którymi dyskutowano lub się zgadzano, ustne podania, piąte czy dwudzieste ogniwa głuchego telefonu niosącego wieści wypuszczone spod jego pióra. 
Jeśli wygłaszamy jakieś zdanie o dwudziestowiecznej poezji polskiej, jest spora szansa, że powtarzamy któreś z twierdzeń Waśkiewicza lub argument podniesiony przez jakiegoś jego adwersarza sprowokowanego do polemiki. Jednak kiedy umarł, media milczały, sam poprawiłem hasło w Wikipedii, a gdy na Facebooku pojawiły się sporadyczne informacje, padały odpowiedzi „a kto to?”.

wtorek, 19 czerwca 2012

Sławomir Płatek w Koszalinie


12 czerwca w Filii 
nr 8 Koszalińskiej Biblioteki Publicznej swoją twórczość promował Sławomir Płatek,
prezes Stowarzyszenia Poetów Salon Literacki.
Spotkanie autorskie było wyjątkowym zetknięciem
z człowiekiem wrażliwym
i utalentowanym, który dzielił się z gośćmi KBP nie tylko swoją poezją, ale refleksjami na tematy historyczne, etnograficzne czy socjologiczno - psychologiczne. Niektóre przemyślenia Płatka wywołały dyskusję, na pewno owocną dla wszystkich obecnych.

sobota, 28 kwietnia 2012

Sławomir Płatek




Ur. w 1974. Poeta, publicysta, współzałożyciel portalu-wydawnictwa-stowarzyszenia Salon Literacki; organizator festiwali poezji i warsztatów literackich. Dba o podniebienie, bardzo wybredny w temacie win. Nagradzany i wyróżniany w kilkudziesięciu ogólnopolskich konkursach literackich. Animator kultury, juror w konkursach. 










Od września 2010 jest prezesem Stowarzyszenia Salon Literacki. Sprawdza się także, jako dziennikarz muzyczny. Jest publicystą serwisu Koneserzy. Niezwykle zabiegany facet.Wydał dwa zbiory wierszy:Debiutancka książka poetycka Bez imienia, wydana przez Salon Literacki w listopadzie 2010.Drugi tomik Prześwietlenie (2011), wydał pod pseudonimem Anna Kalina Modrakis.
Jak sam mówi o sobie: Publikowałem tu i ówdzie, wygrałem to i owo… Jestem wybredny w sprawie jedzenia i picia. Towarzyski. Nie umiem rozśmieszać kobiet, ale ogólnie jestem fajny.

Mieszka w Gdańsku i dobrze mu tak:)
 

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Dekalog dojrzałego grafomana

 cd nastąpił:)

1. Jesteś dobrym poetą PONIEWAŻ (empiryczne dowodzenie wybitności): Wydałeś książkę (dwie, pięć, siedemnaście) i/lub wygrałeś coś tam w iluś tam konkursach (nagrodę literacką) i/lub ktoś napisał Ci pozytywną recenzję i/lub chwalą Cię na forach, a to przecież jest zewnętrzną, arbitralną opinią albo materialnym dowodem.


2. Profesjonalni krytycy literaccy nie znają się na poezji. Nie chodzi o to, że robią błędy – to wiedzą wszyscy, a nie tylko prawdziwi grafomani. Prawdziwy grafoman wie więcej. Wie, że krytycy w ogóle się nie znają na poezji.

czwartek, 19 kwietnia 2012

Dekalog początkującego grafomana

1. Jesteś poetą. To kwestia decyzji, wyboru, postanowienia. Po prostu w pewnym momencie zostajesz poetą i wreszcie wiesz, kim jesteś. Jesteś poetą, a Twoje wiersze są poezją.

 2. Czytelnik musi.  Autor ma prawo wymagać od czytelnika wiele, czytelnik od
autora – nic. Jeśli czytelnikowi coś się nie podoba, to powinien tak długo starać się spojrzeć z punktu widzenia autora, aż w końcu mu się spodoba. Wiersz grafomana nie ma wad i błędów. 
Wady i błędy ma czytelnik. Czytelnik oceniając wiersz powinien się kierować zdaniem autora.