Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Łęczuk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Łęczuk. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 października 2021

Paweł Łęczuk - Literackie Wycieczki Rowerowe

 

 

 


 


poniedziałek, 11 stycznia 2016

Ofiaruję Ci swoją przyjaźń, pielgrzymie. Dom bez widoku na przyszłość


Paweł Łęczuk 


Ostatni dzień kwietnia

Najpierw odeszły od nas koty, podobno na skutek zgonu
sąsiadki. Śmierć, to jednak odejście.

Nastał pogodny styczeń. Otrzymywaliśmy tłuste wieści
w coraz szczuplejszych rozmowach.

Mroźny luty. Pusty marzec. Pomylona data imienin.
Spoglądanie chyłkiem w zasłonięte żaluzjami okna.

Nie przetrwaliśmy próby. Kości zostały spalone.
Dziś jadę na Bródno. Stoję nad grobem jak kiedyś

pod drzwiami. Milczysz. Mówię, kwiatki powiedzcie mi.
Kołyszą się wstążki z napisem ostatnie pożegnanie.

A przecież to dopiero początek. Niekiedy wracasz,
bo życie to przecież rozstania i powroty.



lipcowy poranek

znalazłem cię pośród chwastów tak jak kiedyś
górniczy kozik którego nie zdążyłem ukryć na czas
przed wzrokiem ojca stary sztygar powiedział
że to nie jest nóż do zabawy

kazał oddać odnieść na miejsce
ktoś musiał nadal wydobywać z ziemi chleb
karmić szarą masę pozbawioną marzeń
perspektyw i buntu 

dziś wiem że znaleźć nie znaczy skraść
odróżniam góry od hałd



Imperium

Coraz częściej wracam myślami na Wschód.
W jaskini Lwa mieszam ze sobą wątki i wojny.
Pokój drażni pustym wspomnieniem. Za oknem
chłód białej nocy. Szklanka wódki na biurku.

Jednak nie piję za Twoje zdrowie. Czekam
na kolejny transport. Nową opowieść o tym
jak zdobywano mięso na stół weselny w czasach
kryzysu i kto komu zjadł babcię.

Palimy więcej niż powinniśmy, nie dbamy
o płuca. Tracimy głos. Mówią już tylko palce.
Trzeszczą jak  kości naszych bliskich rozsiane
po kresach odzyskanych i utraconych majątków.

Ofiaruję Ci swoją przyjaźń, pielgrzymie. Dom
bez widoku na przyszłość, duszoną cebulę
i marynowany kwiat kopru. To lepsze niż antybiotyk.
Pomaga przetrwać.


___________________________________
publikacja za zgodą Autora 


piątek, 2 stycznia 2015

I widok z mostu.


Paweł Łęczuk


Jurwek

1.
Lato. Cholernie gorące lato, jak powiedziałby dziś Mężczyzna. Chłopiec krąży wokół Jaworzyńskiej i Mokotowskiej. Szuka miejsca pochówku. Dobrego miejsca, by wykopać grób dla wróbla, którego stracił. Nie ma czasu na pogrzeb i wszystkie te funeralne ceremoniały. Nie ma czasu na płacz. Trzeba kryć się. Uprawiać slalom. Uciekać przed pociskami z nieba. Złego czarnego nieba, które niczego dobrego już nie zapowie i nie wywróży. Wrzeszczy matka, unosi się pył. Chłopiec tonie.

2.
Chłopiec to nie Mężczyzna. Jest pełen sprytu, beztroski, wie jak uciekać. Zna każdą jamę i każdy kąt. Mężczyzna gubi się pośród grobów. Poci się, denerwuje i dyszy. Woła Matkę. Flecista gra Somewhere over the rainbow. Jest Matka. Jest nadzieja. Mężczyzna tańczy na grobie. Tonie w smutku. Topi się jak knot we wspomnieniach. Przytula miotłę. Znika w modlitwie i pyle. Wychodzimy na słońce. Idziemy do światła. Za mur.

3.
Chłopiec ukrywa pod szafą kolejkę. Boi się szabrowników. Mężczyzna nie rozumie kolejek. W pociągu upija się. Śpiewa La donna è mobile. Tańczy kankana. Tęskni za morzem.

4.
Kwiatki powiedzcie jej, że już się zbliżam, myśli Mężczyzna. Nuci arię Siebla. Krąży wśród grobów, kwiatów i wianków. Jak Prometeusz. Przynosi światło na mroczne płyty porośnięte glonami. Uśmiecha się na widok znajomych nazwisk. Chłopiec ma dobrą pamięć. Śledzi uważnie każdy gest na scenie. Pamięta każde nazwisko, na które trafił. Zaczyna rozumieć, że jego prawdziwym domem okaże się scena. Mężczyzna zaczyna rozumieć, że gaśnie jego gwiazda. Szuka dla siebie miejsca. Obok wzrostu, wagi, numeru PESEL i NIP wpisuje numer kwatery.

5.
Taki to cyrk. Taka Polska i teatr. Jeden wielki bleff – przez dwa ef.

6.
Teraz wszystko rozumiem, mówi Mężczyzna. Chłopiec jeździ rowerem pośród gruzów. Mężczyzna boi się rowerzystów. Boi się siebie. Dużo rozmawiamy. W życiu nie chodzi tylko o sex. Mężczyzna czasem musi, ale nie powinien za często. Chłopiec ogląda śmierć. Nie dziwi się. Jakie życie taka śmierć – nie dziwi nic.

7.
Liceum. Dziewczyny w klasie Chłopca urządzają plebiscyt. Oceniają po wyglądzie kolegów. Uszy, oczy, usta, nos, nogi, dłonie i włosy. Chłopiec ma najpiękniejsze usta. Mężczyzna patrzy na zdjęcie przesłane za pośrednictwem Facebbooka. Na pierwszy rzut oka nic się nie dzieje. Ot ściana starego domu, jakich wiele. Po chwili dostrzega napis – TE USTECZKA JERZEGO.

8.
Chłopiec ma swoje kaprysy. Uwielbia zupy – poza jedną – nigdy nie przełknie flaków. Potajemnie ucieka od rodzinnego stołu. Mężczyźnie otwierają się flaki z każdym dniem, gdy idzie chodnikiem lub jedzie tramwajem. Mężczyzna nie rzuca mięsem tak od niechcenia. Mieli je. Smaży kotlety.

9.
Stare budynki na tyłach Mokotowskiej. Chłopiec w sobie tylko znany sposób przekrada się na scenę teatru. Chłopiec nie ma zabawek. Nie potrzebuje. Ma scenę. Mężczyzna lubi się bawić. Śpiewać i tańczyć przez całą noc.

10.
Wiem, że laleczką mnie zwą – śpiewa Mężczyzna. Wścibski chłopiec jest maskotką radiowych aktorów. Głośno dziękuje za czekoladę. Słyszy go cała Polska.

11.
Witam mojego najmłodszego kolegę – powiedziała Królowa do Chłopca. Witam moją najmłodszą Koleżankę – powiedział Mężczyzna ponad pół wieku później do tej samej Królowej.

12.
Mama mówi, że jestem już tak zepsuty, że bardziej nie można – mówi chłopiec do wychowawczyni. Matka się złości. Ale wybacza. Chłopiec zaprasza na przedstawienia i wspólne wakacje. Tylko tyle i aż tyle. Nic więcej nie daje się zrobić. Matka odchodzi. Mężczyzna płacze, że nie odwdzięczył się za to, co otrzymał Chłopiec.

13.
Włóczęga po scenach. Życie w komunach. Po latach wszystko wychodzi. Mężczyzna śpi niespokojnie. Kopie jak Chłopiec.

14.
Teraz tylko lekarze. Mówi Mężczyzna. Czasem kościół. Ale częściej knajpa. I widok z mostu.


________________________________________
publikacja za zgodą Autora

niedziela, 5 stycznia 2014

Requiem dla Amy Winehouse


Paweł Łęczuk



1.

miałem trzynaście lat kiedy zmarł freddie
ty byłaś ośmioletnią śpiewającą dziewczynką
dopiero pięć lat później zaczęłaś grać na gitarze
pamiętam że bardzo bałem się wtedy słuchać
i’m going slightly mad może przez teledysk
mieliśmy w domu darmowe nie kodowane mtv
może przez dźwięki i ten śmiertelnie szalony
smutek bijący z każdej nuty

zresztą całe innuendo to był dla mnie smutek
nie do przełknięcia bałem się tych dźwięków
bałem się jak duchów
wszędzie wokół these are the days of our lives
i show must go on
nawet delilah wydawała się smętna
sytuacja trochę jak z kotem szymborskiej
ale to już dzisiejszy kontekst po twojej jego i jej śmierci

po co mówię to wszystko teraz i tobie?
może dlatego że dzisiaj słuchając ciebie i oglądając youtube
czuję się bardzo podobnie
kiedyś napisałem że „chyba nigdy nie oswoję się z pogrzebami”
to prawda może nawet nie tyle z pogrzebami bo zawsze można się jakoś
z tego wymigać ze śmiercią już nie tak łatwo

wiesz o tym lepiej niż ja może nawet zawsze wiedziałaś
bo umierałaś już setki razy

2.

zamiast jechać do amsterdamu lipska
czy edynburga by umrzeć moglibyśmy
zjeść fugu źle przyrządzoną w mojej kuchni
tak byłoby prościej ty ja i przysmak podszyty
trucizną czego więcej oczekiwać od życia

3.

pogrywamy ze sobą
lecimy w kulki
lecą sekundy minuty pomiędzy niebem
a piekłem
spotkamy się tam gdzieś kiedyś
być może o ile pamięć nas nie zje
i nie zaślepi

4.


podobno ludzie rosną
podczas snu
mnie nic już nie rośnie


5.

mam lęk przed pływaniem odkąd koledzy
zaczęli tonąć kolejno po sobie co rok
co sezon takie mamy burzliwe lata
niespokojne dreszcze co rano i mocno
przepocone sny nawet chłodnik trzeba
jeść z lodem


6.

chodzimy nocą nad rzekę pod most
między mosty w takich wypadkach jest
między nami szczerość która wypływa z wód
albo źródeł potem przychodzi dzień
wszystko psuje lepiej gdy deszcz grad
i sztorm

7.

dużo rozmawiamy choć głównie to ja
mówię tak wolę wtedy jesteś naprawdę
i tylko dla mnie


8.

rozmowy niedokończone a tyle by się chciało
zagrać napisać wyśpiewać lepiej gubić wątki
niż je zaczynać


9.

lubię scenę mimo iż wkurwia mnie centrum
uwagi drętwi faceci i niektóre facetki z drinkami dragami
potrzebą spędzenia paru chwil tylko ze mną
lubię to mimo wszystko mogłabym mieć taki status
ich już nie lubię

10.

potrafię tylko śpiewać kłamać i grać
nie lubię negocjować nie znam się na zarobkach
robieniu kariery i hajsu
pieniądze są albo się znajdą i tylko po to by je utracić
jak ciebie


11.

niech melanż trwa 24h niech mylą się strony
kierunki świata
przystanek przy bukowskiego zamawiam piwo
albo taksówkę ty idziesz udawać żonę

12.

mogłabym chodzić z torbami zaglądać w kosze
szukać skarbów resztek szczęścia niedopałków
i aluminiowego złota
zaglądać do witryn okien klatek w ten sposób
byłoby wybaczone byłoby wolno zapukać
do drzwi sypiać pod nimi tulić się do śmieci
całować śmierć

13.

albo być alkoholem tabletką kroplówką
jedną z licznych depresji zapachem snem koszmarem
zwątpieniem
być częścią ciebie

14.

zbudować nowy świat z minispódniczek
na obcasach różowy hajlajf z taneczną muzyczką
w tle to jednak nie dla mnie
chyba że czarny asfalt namiętność i zapomnienie
życie jest życiem pan przecież wie

15.

zabawa bawimy się sobą jak szynową kolejką
czasem zdarzy się katastrofa wagonik wypadnie z torów

16.

nosi nas przerzuca ciągnie i wciąga
schodzimy w tunele jak szczury nasłuchujemy
jęki rur sprzęganie przewodów krople spadające na głowy
buty i spodnie niekiedy czołgamy się poniewieramy
odwracamy wzrok


17.

światło zazwyczaj boli zwłaszcza po tańcach w ciemności
niech noc trwa niech nie zacznie się dzień

18.

dark side of the room nie musisz już klikać
przycisku odśwież

___________________________
publikacja za zgodą Autora

wtorek, 17 grudnia 2013

Paweł Łęczuk

fot. Arek Łuszczyk

Rocznik 1978. Ukończył geografię na Uniwersytecie Szczecińskim i kilka innych kierunków na innych uczelniach. Poeta i animator kultury z żyłką reportera. Zorganizował setki imprez literackich w Warszawie, współredagował kilka mniej lub bardziej kulturalnych pism. Dobry obserwator i słuchacz. Najczęściej pisze 
o ludziach i miejscach bo w tym widzi największy sens swojego istnienia w literaturze. Jest autorem książki poetyckiej „Delta wsteczna” i współautorem albumu poetyckiego „Migawki. Obiekt Warszawa”. Odpoczywa najchętniej gotując dla swoich przyjaciół domowe zupy i leczo. Dużo pali. 
Wraz z Jakubem Jabłonką tworzy duet twórczo-producencki pod nazwą Forever Young Books.