Agnieszka Jarzębowska

Później od last minute ... (czytaj więcej)

Fotorelacja

Wieczór poezji w Krakowie

Jakobe Mansztajn

List w butelce

X LECIE POETÓW PO GODZINACH

Jubileuszowy zjazd PPG ... (czytaj więcej)

Paweł Biliński

Przetrwać uda się nielicznym.

poniedziałek, 3 marca 2014

od tamtej chwili zmieniło się wszystko



Teresa Rudowicz




Zuzanna i starcy [1]

wenecki geniusz w Rzymie – taka reklama
to wystarczający powód, by chcieć tu wrócić,
więc jestem na Kwirynale.

nigdy już nie będę Zuzanną,
ale wciąż podobam się starcom.

pamiętasz, jak bawiłyśmy się słowem tintoretto,
układałaś z niego angielskie słówka. tak poznałam
cynę, sikorkę i ten śmiech, kiedy dotykając twoich piersi
wołałam głośno: tit, tit.

od tamtej chwili zmieniło się wszystko i dziś nawet nie wiem,
czy kiedykolwiek byłam inaczej niż na płótnach włoskich mistrzów.
dlatego piszę ten wiersz, najdroższa.

tit for tat.




Lukrecja [2]

jej ojciec, Orazio, malował na alabastrze.
może dlatego odziedziczyła ciało zapierające dech
na równi z talentem, ale co znaczy talent?
w świecie mężczyzn ważniejsza jest linia karku, bioder,
sprężystość ud, kiedy się broni i ten grymas:
bólu, wściekłości, rezygnacji.

myślisz, że z tego powodu Lukrecja ma jej twarz,
a ja twarz Lukrecji. wszystkie mamy coś do ukrycia.
w świecie kobiet łatwiej uwierzyć w kolory,
potem mieszać je ze sobą, aż powstanie obraz,
wtedy Lukrecja odchyli głowę, Artemisia odsłoni piersi,
a ja przywołam cię gestem.




Celestina [3]

byłam pupilką i mężczyźni wciąż mnie lubią,
uśmiechają się, gdy  przechodzę obok.
odciski palców na skórze znikają szybko,
zresztą, odkąd piersi przestały być jędrne,
a brzuch stał się miękki, coraz starsze palce
zostawiają ślady i coraz rzadziej
mam z tego przyjemność.

niedługo zgorzknieję i będę taka jak ty, 
ciekawe, co poczuję najpierw: niechęć
do młodych kobiet czy do siebie samej,
a przecież mogłyśmy wszystko:
tańczyć ogniste passo doble,
grać habanerę na cztery ręce, wplatać
we włosy czerwone kwiaty i na złość
zgorszonym przechodniom całować się
przed katedrą, jak ta para chłopców
o oliwkowej skórze.

pamiętasz ten zachwyt, najdroższa,
taki sam nie powtórzył się nigdy potem.
jeszcze próbuję dopisać nam jakąś historię,
ale nas już przecież nie ma, ani tu, i ani tam.



[1] Wiersz odwołuje się do wystawy malarstwa Tintoretta w Scuderie del Quirinale w Rzymie (2012r.)
[2] Artemisia Genteleschi, Lukrecja, Wystawa prac artystki w Musee Maillol w Paryżu (2012r.)
[3] Ignacio Zuloaga, Celestina, Museo Nacional Centro de Arte Regina Sofia, Madryt.


___________________________
publikacja za zgodą Autorki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisy ad personam będą usuwane