Roman Honet

Odległość robi tak, żeby pamiętać.

Jakobe Mansztajn

List w butelce

X LECIE POETÓW PO GODZINACH

Jubileuszowy zjazd PPG ... (czytaj więcej)

Rafał Gawin

Spis cudzołożnic ... (czytaj więcej)

poniedziałek, 11 marca 2013

Zapowiedź




20 marca 2013, godz. 18.00, w Forum Inicjatyw Twórczych, 
ul. Ozorkowska 3, Parzęczew k. Ozorkowa (woj. łódzkie)


Wystąpią:

Marek Czuku (Forever) oraz Maria Duszka (Freienwill)


Poezja śpiewana: Zbigniew Paprocki


Autorzy przedstawią swoje wiersze z tomików wydanych przez „Bibliotekę Toposu”. 
Będzie to liryczna podróż przez lata 1960-2010 z punktu widzenia mężczyzny pochodzącego 
z dużego miasta oraz kobiety urodzonej i wychowanej na wsi.A oprócz poezji i przyjaźni łączy ich wspólny rok urodzenia.







Wybór recenzji i opinii o tomiku Forever:




Trudno nie dać się uwieść zajmującej opowieści o dzieciństwie bohatera urodzonego w roku 1960, o okresie młodzieńczym dekady gierkowskiej, a następnie – o odnajdywaniu się w dojrzałym życiu w realiach lat osiemdziesiątych, aż po rok 1990 (wszystkie wiersze tytułowane są kolejnymi datami rocznymi). [...] „Forever” to taki mały przewodnik po PRL-u – od Gomułki do upadku ustroju. To opowieść, do której możemy dorzucić swoje trzy grosze, przecież też jesteśmy „stamtąd” i „z wtedy”. [...] Sądzę, że udała się Czuku rzecz niezwykła – wykreowanie, a może raczej pochwycenie świata w jego komplikacji i jednocześnie w jakiejś podstawowej wewnętrznej jego jedni. Niezborne opowieści małego dziecka (świetnie warsztatowo rozegrane ostrymi przerzutniami, dającymi efekt zaskakującej asocjacyjności) niepostrzeżenie przechodzą w monolog młodzieńca i osoby w pełni życiowo ukształtowanej, obdarzonej nie tylko zmysłem głębokiej obserwacji, ale też jakimś rodzajem autoironii.

dr Tomasz CIEŚLAK


Najnowszy tomik Marka Czuku to majstersztyk kompozycji. Cykl poetycki „Forever” opiera się na pomyśle prostym, klarownym i wynikającym z natury rzeczy. A naturą rzeczy jest przemijanie. [...] Z przemijaniem jakoś trzeba dać sobie radę. Marek Czuku pokonuje przemijanie orężem pamięci. W wierszach buduje portret człowieka, który nie zapomina: ludzi, pejzaży, wydarzeń. [...] Przeczytałam te wiersze z przyjemnością. Prostota kompozycji, uroda słowa, dyskretny urok humoru – tym właśnie dałam się uwieść.

dr Małgorzata JUDA-MIELOCH


Można kartkować ten tomik jak album ze zdjęciami. Czarno-białymi, oczywiście. Lecz nie fantasmagorie go zamieszkują. Lecz życie, tamto życie skupione w rzeczowo relacjonowanych szczegółach. Rys obiektywności broni nowych wierszy Marka Czuku przed pokoleniowo-ckliwym sentymentalizmem. Wolno tu także dopatrywać się pewnych powiązań ze stylistyką Nowej Fali bliskiej autorowi w chwili jego debiutu.

dr Piotr Wiktor LORKOWSKI


Fragmenty wspomnień, obrazki nie do końca odczytane, cytaty komunikatów z telewizji lub gazet umieszczone w kontekście historycznych przeobrażeń ważnych dla polskiego społeczeństwa (1970, 1976, 1981) tworzą biografię wrażliwego młodego człowieka, zdeterminowanego, by pytać o tożsamość także dziś. Bohater próbuje nazwać swoje miejsce w świecie i relacje wobec bliskich, ale najbardziej interesują go białe plamy osobistej biografii – pokazuje w ten sposób, że ogólne składa się ze szczegółowego, a najważniejsza jest metafora rzeczywistości, nie wycinki z gazet z interpretacją polityczną. Ma nadzieję, że jego pojedynczy głos prowadzi go ku sensom, a nie bezsensom. [...] Ożywczy powiew w wierszach Czuku – pokora wobec możliwości poznawczych języka, otwarcie na tajemnicę losu, odwaga marzeń i dobre poczucie humoru; wiersze czyta się z przyjemnością i sympatią dla spraw poruszonych w sposób nieoczywisty.

Teresa TOMSIA


Koncepcja tomiku jest dość oryginalna. Otwiera i zamyka go tekst mający w tytule słowoforever. [...] Pomiędzy zachętą i obietnicą znajduje się 31 kolejnych lat. Trzydzieści jeden obrazów składających się na portret autobiograficzny. Teksty kojarzą się ze starofrancuskimi pieśniami o czynach – gestami. [...] „Forever” to bardzo ciekawe kalendarium poetyckie. Nie wiadomo, ile w nim stylizacji, ile autokreacji, a ile autentyzmu. Poetyzowanie życia stworzyło niezwykle oryginalny zapis literacki wart polecenia szerszemu gronu odbiorców. Życie przeżyte pozostaje z nami już na zawsze.

Mirosław PISARKIEWICZ


M. Czuku w sumie wychodzi tu obronną ręką. A to głównie dzięki zastosowanej poetyce. Dzięki powściągliwej mowie, dzięki wyważaniu słów. Zresztą – zauważmy przy tej okazji – to jedna z najbardziej charakterystycznych cech tej poezji. Gdy spojrzeć na wcześniejsze tomiki. Autor bardzo dba o kondycję swoich wersów, „zdrowo” nad nimi pracując. Z dobrym efektem.

Wanda SKALSKA
                                              




Wybór recenzji  o tomiku  Freienwill :



Kronikę potocznego bytu bohaterki wierszy, spisaną bez zawiłości formalnych i zbytecznych zabaw tekstualnych zawiera także wydany w Sopocie tomik Marii Duszki, poetki i dziennikarki z Sieradza, autorki siedmiu już zbiorów poezji, założycielki Koła Literackiego „Anima”. Poetka we FREIENWILL (Towarzystwo Przyjaciół Sopotu, t.77 Biblioteki „Toposu”, 2012) w kilkudziesięciu utworach w formie enigmatycznych obserwacji i przypomnień lirycznie sumuje kolejne ważne daty swej biografii – od 1960, kiedy to: moja mama / wydała mnie na świat// urodziłam się w najokrutniejszym miesiącu / urodziłam sie poetką / w rodzinie rzeźnika (…) // nie mogę jej mieć za złe / że mnie wydała światu. Czasem w książce Duszki są to tylko drobne uwagi, pisane raczej sobie niż muzom, jak utwór pt. 2000: mam głowę w chmurach / mam wiersz w głowie / niekończący się wiersz o tobie, czasem anegdoty z podróży, wyjazdów literackich bądź np.pobytu w szpitalu, gdzie lekarz komunikuje autorce: jest pani zbyt wrażliwa, by pani zakładać gips. (…)

Mieczysław Orski



Już kolejny taki tomik czytam... Pomysł jest taki: rok po roku, od roku urodzenia aż po obecny, obrazy własnego dzieciństwa, ale z szerokim tłem i klimatem kolejnych lat, w których dorastaliśmy razem z Polską i wszystkim, co się działo w nas i wokół nas. Osobliwa biografia wewnętrzna i zewnętrzna, wierszowane annały własnego życia z jego pejzażami wewnętrznymi i „eksterytorialnymi”. Maria Duszka wydała właśnie taki tomik w serii dwumiesięcznika „Topos” (...). Wiersze są tytułowane kolejnymi latami. Tak więc pierwszy to 1960, potem 1961, 1962 i tak aż do 2010. Ciekawy pomysł, no nie?
(...) Zaskakujące zapisy, konstatacje, refleksyjki, wielekroć zupełnie „drugorzędne” impresje i wspominki, ale właśnie oddające „interior” pamięci i smakowite drobiażdżki, z których składa się całe nasze życie, ech!, życie… (...) Dominują epigramaty. To dobrze – przebłyski, okazujące się po latach czymś ważnym. Takie szumy, zlepy, ciągi, a w tej potłuczonej mozaice czas czasami umie przeglądać się najlepiej. I – czytając ten tomik – nieustannie pamiętajmy, że nie jest to historia półwiecza, lecz osobista historia „epizodów”, a z nich, właśnie z nich składa się na ogół coś więcej niż „biografia uporządkowana” i faktograficzna.
(...) Ten tomik przekonuje swoim autentyzmem, subtelną refleksyjnością i subiektywna siłą wyznań. Na jego drugim planie są zaś – o czym już wspomniałem – reminiscencje świata obiektywnego, tego, który towarzyszył naszemu życiu, czy chcemy tego, czy nie. Duszka zawierzyła najdalej idącej prostocie, „mówieniu wprost”, mówieniu „tak po prostu” – i to mnie ujęło. I jeszcze jedno: to już siódmy zbiór wierszy tej autorki. Jest on poniekąd i być może reakcją na tomik Marka Czuku pt. Forever, który także ukazał się nakładem „Toposu” (w roku 2010).

Leszek Żuliński


______________________________________
recenzje za: recogito.pologne.net,  Odra nr 12/2012, Gazeta Kulturalna nr 9/2012

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisy ad personam będą usuwane