Agnieszka Jarzębowska

Później od last minute ... (czytaj więcej)

Fotorelacja

Wieczór poezji w Krakowie

Jakobe Mansztajn

List w butelce

X LECIE POETÓW PO GODZINACH

Jubileuszowy zjazd PPG ... (czytaj więcej)

Paweł Biliński

Przetrwać uda się nielicznym.

piątek, 18 października 2013

Wyimki z notatnika Wiesława Pietruszaka



Dostałem niedawno od Autora płytę Coraz ciszej z nagraniami pani Dominiki Świątek do wierszy 
ks. Jerzego Hajdugi. Przyznam się, że znam Jerzego od samego początku, gdy po raz pierwszy zawitał do Drezdenka. Jerzy, zawsze pogodny, otwarty, uśmiechnięty, łagodny w relacjach międzyludzkich. 
Po drugiej stronie Jego poezja sięga najgłębszych pokładów ludzkiej duszy. Jerzy pyta o najistotniejsze sprawy dotyczące naszego życia.
Poezję zawsze tłumaczę sobie na język muzyki. W nagraniu przedstawionym na płycie i dźwięki, 
i wiersze przypominają mi słynną chopinowską sonatę b-moll, o której napisano, że tej muzyki żaden traktat nie objaśni, w nią trzeba się wsłuchać. Wicher hulający po cmentarzu, kłębiące się myśli człowieka, który stracił osobę najbliższą.
Prawdopodobnie z piętnastu wierszy, które znalazły się na płycie, także wybrałbym większość. Metaliczny śpiew pani Świątek dopełnia matowy tembr głosu Maćka Rayzachera. I ta muzyka: fortepian, skrzypce, gitara w najlepszym wykonaniu. Chciałbym usłyszeć to na żywo.

(za: drezdenecka.pl wrzesień 2013)

6 komentarzy:

  1. A może ktoś się zjawi z daleka. Tak było. Dzięki Reno i Grażyno. W kwietniu minął rok. I jest. I stało się. Drezdenko między Gorzowem a Poznaniem. Jestem na "p". Do przytulenia i do posłuchania.
    Lir/Jerzy

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś umknęła mi informacja, chociaż i trak ze względów osobistych nie mogłabym przybyć.Bardzo chciałabym uczestniczyć w tej prezentacji, ale... ech życie .
    Musiało być wyjątkowo. Pozdrawiam Jerzy i do...
    Grażyna Paterczyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle, też nie naciskałem poetów po godzinach. Zamilczenie zawsze sobie tłumaczę moją liturgią - godziną czytań. Wtedy wiele z zewnątrz umyka, i dobrze. Po liturgii, a jednak żal, moja wina, że nikogo nie było z poetów po godzinach. Były tłumy, ale przez blog/dzięki Reni, niech tylko zabraknie jednego poety. Odczuwam. Zabrakło..
    Moja wina, moja bardzo wielka wina.

    Uciekający, dociekający
    Lir/Jerzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jerzy PPG zawsze jest z Tobą:)
      W grudniu uśmiechnie się słońce:)

      Usuń
    2. Jerzy Ty wiesz, że ja, że my co najmniej my , czyli Rena i ja bardzo Ciebie... Do zobaczenia niebawem. Grażyna Paterczyk :)

      Usuń
  4. Tłumów na prezentacji płyty nie było, nie to co na benefisie . Szkoda , bo dobre opracowanie, muzyczno-tekstowe.
    pozdr.

    OdpowiedzUsuń

Wpisy ad personam będą usuwane