Agnieszka Jarzębowska

Później od last minute ... (czytaj więcej)

Fotorelacja

Wieczór poezji w Krakowie

Jakobe Mansztajn

List w butelce

X LECIE POETÓW PO GODZINACH

Jubileuszowy zjazd PPG ... (czytaj więcej)

Paweł Biliński

Przetrwać uda się nielicznym.

piątek, 26 września 2014

***

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że dzisiaj rano zmarła nasza Koleżanka 
Ania Blaschke.


sen

śpisz cicho spokojnie
odpoczywasz po dniu
odpoczywasz od ludzi

śnisz

przykładam głowę do poduszki

pytania na marginesie dnia
odpowiedzi na horyzoncie myśli

falą wspomnień kołyszę
słowa nasze
milczenia nasze
spojrzenia

śnię



                                                                                                                         / Anka  Blaschke /

4 komentarze:

  1. " Kiedy umierają poeci, ludzie nie zawsze płaczą. Ale zawsze płacze Niebo. Z Anią rozmawiałem 22 września, kilka dni przed Jej śmiercią. Miałem przyjechać, przywieźć jabłka, natkę pietruszki i buraczki – wszystko bez nawozowe, niczym nie pryskane, zdrowe, ekologiczne... Podkreślała, jak dobrze się czuje i że „idzie ku dobremu”. Zuch Dziewczyna! Trzy dni później odeszła.

    Trudno pisać o kimś, kogo się znało bardzo dobrze, kogo się lubiło i szanowało. Trudno pisać, bo jak, o czym? O Jej wieloletnich zapasach z tą śmiercionośną, nieustępliwą chorobą? Nie chciała o tym mówić i nie mówiła, więc i ja nie będę.
    Nie umiem układać pożegnalnych mów o bliskich, ważnych dla mnie Osobach. Nie umiałem sklecić słowa po śmierci Osvaldo Soriano, Mietka Czychowskiego, Buniego Tuska, Ryśka Stryjca, obu Jurków Kamrowskich (w tym Hejnała) czy Marka Nowakowskiego - a przecież znałem Ich tyle lat! (...)


    http://minotauryda.blogspot.com/2014/09/anna-blaschke-czyli.html?spref=fb

    OdpowiedzUsuń

Wpisy ad personam będą usuwane