Roman Honet

Odległość robi tak, żeby pamiętać.

Jakobe Mansztajn

List w butelce

X LECIE POETÓW PO GODZINACH

Jubileuszowy zjazd PPG ... (czytaj więcej)

Rafał Gawin

Spis cudzołożnic ... (czytaj więcej)

piątek, 27 września 2013

dla Śląska

Jerzy Benjamin Zimny


Hałda


Moja babcia. Nigdy jej nie widziałem,
dziadek dał mi na ołówek, potem palcem
zakreślił znak krzyża, pochowali go
z płaczem wszyscy we wsi. Zapamiętałem
szlochanie jakby nagrane na płycie;
przebija się w radiu przez bluesa,

jest podtekstem w ptasich koncertach,
tłem, na którym śpiew przy goleniu
popada w niełaskę żyletki. Taki mój
towarzysz z pierwszej ławki i biurka
gdy pojmowałem zasady gospodarki rynkowej
w sposób wyjęty z podręcznika Oxfordu.

Tłumaczonego najpierw na ruski, aby
dojść do polnische wirtschaft. W języku
bajtli. Co za szmacianką ganiali.

Na hałdach zawsze dumnego Giszowca.



________________________________
publikacja za zgodą Autora

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisy ad personam będą usuwane