Agnieszka Jarzębowska

Później od last minute ... (czytaj więcej)

Fotorelacja

Wieczór poezji w Krakowie

Jakobe Mansztajn

List w butelce

X LECIE POETÓW PO GODZINACH

Jubileuszowy zjazd PPG ... (czytaj więcej)

Paweł Biliński

Przetrwać uda się nielicznym.

środa, 15 lutego 2012

Trzy wiersze. Trzy możliwości.


Daniel Baca



wiersz prawdziwy jak ty

musimy kłamać w wierszach,
bo czasem żony czytają.


nie myślę o tym, jak bardzo
jestem nieswój,
odkąd uzależniłem głowę
do zasypiania na twojej poduszce.
zawsze zostawiasz mi trochę
miejsca.

lubisz prawdę i tylko prawdę,
a ja wcielony w bohatera dramatu.
nakręcają mnie kolejne role,
manowce i rozbiegane oczy,
tworzenie alternatyw historii
nazywanych bajkami.

nie twierdzę, że łatwo
wytrzymać z aktorem
bez talentu.

nie wracam do ciepłych obiadów,
zaparzonej herbaty, do ciszy po burzy.
powroty są zawsze
po lewej stronie.

mówisz: obudź mnie w swoim
wierszu. kładę cię przy nim.
jesteś lepsza niż on.




znaczenie


Pierwszy cud zapada w duszę najgłębiej.
Yann Martel, Życie Pi

dobre to i pożądane, by mnie i ciebie,
nasze słowa i ślady rąk naszych
ominęła chrematonimia.
to nie przelewki; trafić w sedno
i nie domagać się zrozumienia.
w wielogłosie i pogłosie
znaleźć punkt odniesienia.
chcę być twoim pierwszym i kolejnym
czytaniem. ten cud leży niewidoczny,
a jest jak słońce, jak na dłoni.
nie ma czarnych myśli, ani wizji.
to rozmowy do białego rana,
albo szara cisza kiedy jesteś
sama. u mnie podobnie szaro.

wymknijmy się teraz.
nie musimy daleko odchodzić.
wystarczą nam salwy świetliste
lampy naftowej, słowiańskie
boginie z biodrami w bursztynie
i łut spokoju.
jeśli nie porozmawiamy,
to chociaż popatrzmy na siebie
i piszmy.




sposób 
na nieskończoność

skoro tu jesteś – spójrz
droga prowadzi ale my nie musimy
po śladach
wewnętrznie opuchnięte
opiekunki snów wziewają noc
nie dajmy im
dłużej czekać
zmruż oczy i Inna zaśnij
między palcami

obudzi świtanie
mydlane bańki
pękamy na wietrze
rozbici w kwiecie

nie skończymy się kiedy wiatr
osłabnie chytrze i stężeje nagle
prując w oczy wizjami z psem
co szczeka niebu prosto w twarz

i nie skończymy się na ostatni dzwon
spalony most
na wszystko naraz
od sześciu łun do kilku miejsc

drobne cuda zajmują czas

pójdźmy

tam nie istnieją
możliwości większe
od nas






______________________________________
Publikacja za zgodą Autora.

2 komentarze:

  1. oj, lubię takie gadanie...
    i oczywiście nie obyło się bez akcentu muzycznego (te cuda)
    Hej - Julo

    OdpowiedzUsuń
  2. "nie wracam do ciepłych obiadów,
    zaparzonej herbaty, do ciszy po burzy.
    powroty są zawsze
    po lewej stronie"

    "moment" wyrwany z całości..do zapamiętania..prawdziwyw.

    OdpowiedzUsuń

Wpisy ad personam będą usuwane