Roman Honet

Odległość robi tak, żeby pamiętać.

Jakobe Mansztajn

List w butelce

X LECIE POETÓW PO GODZINACH

Jubileuszowy zjazd PPG ... (czytaj więcej)

Rafał Gawin

Spis cudzołożnic ... (czytaj więcej)

piątek, 28 listopada 2014

można by wybaczać sobie godziny oddalenia


Dorota Nowak


mchy
  
lubiła gdy od strony wilgoci
jej ogrody porastał mech –
ocienione skupisko znaków

swoją obecność
przytwierdzała do podłoża
za pomocą chwytników

wystarczała kropla
by na jałowych wydmach
rozwinęła się w darń

z zielonej podściółki
truskawki i poziomki
wyrastały dla niego

pomiędzy chwastami




jeden mak

od dziecka gonisz uciekający czas
patykiem na piasku zapisując słońca i księżyce
bosymi stopami dotykasz grudek ziemi
gładząc mchy nasączone wilgocią

na kolanach tulisz sekrety
te o turlaniu w zbożu o brodzeniu w kałuży
o niedźwiadku z plastrem miodu
i te o maku na jej opalonym brzuchu

kiedy rowy porosły chabrami
a jej stopy dotknęły grudek ziemi
po raz pierwszy zrozumiałeś dlaczego
na twoich oczach zakwitają maki

zbyt krótko by utrwalić w kadrze




przymknąć oko

można by przymknąć oko na przyczynę bólu
ciągnąć szczęście za sznurek albo za łańcuch
ogniwami skutecznie łączyć bezdech i wytrzymałość
aż do wczesnego rozpoznania niepokoju

można by omijać wyrwy w chodnikach
biec na przełaj mosty zostawiając najsłabszym
kochać cię jak krople słońce i ból
między wodą ogniem a udręką

można by wybaczać sobie godziny oddalenia
przejścia w ciszy na drugą stronę rzeki
palcami stóp dotykać upragnionych miejsc
gdzie niebo usłane gwiazdami – gaśnie

można by żyć między jednym a drugim bólem?


____________________________
publikacja za zgodą Autorki

1 komentarz:

Wpisy ad personam będą usuwane