Agnieszka Jarzębowska

Później od last minute ... (czytaj więcej)

Fotorelacja

Wieczór poezji w Krakowie

Jakobe Mansztajn

List w butelce

X LECIE POETÓW PO GODZINACH

Jubileuszowy zjazd PPG ... (czytaj więcej)

Paweł Biliński

Przetrwać uda się nielicznym.

środa, 26 lutego 2014

Krzysztof Schodowski w "Szuwary Café"





Po sukcesie wystawy Milczenie o potędze fali na wodzie w Pracowni pod Baranami krakowscy koneserzy sztuki mogli podziwiać kolejną odsłonę twórczości Krzysztofa Schodowskiego.

W Walentynkowy wieczór 14 lutego o godz. 19.00 niedaleko Fabryki Schindlera w krakowskiej kawiarence Szuwary Café przy ul. Zabłocie 33, odbył się kolejny wernisaż wystawy rysunków Krzysztofa. Kafejka położona nieco na uboczu, sprawia wrażenie zapomnianej. Pozory mylą, to przestronny, sympatyczny lokal z przemiłą obsługą. Gromadzą się goście - między innymi - Joanna Pucis z Warszawy. Prace Schodowskiego doskonale wyeksponowane. Dobre światło (zdecydowanie lepsze niż w Pracowni!) niejako eksponuje to, co gdzie indziej umyka uwadze. Potwierdza się, że Schodowski na nowo odkrywa swoje płaszczyzny i przestrzenie. Poraża nieustająca ekspresja najnowszej pracy Krzysztofa: Ecce homo,
o której artysta mówił, iż Ecce homo jest ostatnim rysunkiem stworzonym w 2013 roku. Zapowiada przejście na większy format i bardziej realistyczne podejście do studium człowieka. Zarówno w kresce,
jak i w psychologicznym aspekcie. Jednocześnie chciałbym go utrzymać w tonacji prac, które powstawały do tej pory. To poszukiwanie przeze mnie nowej jakości kreski: bardziej dopracowanej.
W Ecce homo chciałem wyrazić to, co było do tej pory ukryte we mnie, a czego nie dało wyrazić się
w poprzednich rysunkach. To także nauka pewnej dyscypliny w tworzeniu.
Do tej pory rysowałem intuicyjnie, bazując na szybkim geście, pośpiesznym zapisywaniem stanów emocjonalnych.

Dyskusje. Żywa rozmowa. Joasia potwierdza, że za każdym razem odkrywa coś nowego w grafikach Krzysia. Trzaskają flesze. Niektórzy sącząc białe wino, zajadając się chipsami i tartinkami na ciepło, zatrzymują się przy kolejnych obrazach Mistrza. Trochę żal, że nie prezentuje najnowszych prac, chociażby serii portretów, ale myślę, że i na ten cykl przyjdzie czas. Wystawa potrwa do końca marca 2014 roku.

Jarosław Trześniewski Kwiecień
















fotorelacja: Jacek Barnaś

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisy ad personam będą usuwane