Roman Honet

Odległość robi tak, żeby pamiętać.

Jakobe Mansztajn

List w butelce

X LECIE POETÓW PO GODZINACH

Jubileuszowy zjazd PPG ... (czytaj więcej)

Rafał Gawin

Spis cudzołożnic ... (czytaj więcej)

poniedziałek, 23 grudnia 2013

na wolno płynących krach wosku

Anna Blaschke



wigilijne życzenia

przy wigilijnej wieczerzy
w żółtej poświacie
topnieją lody
na wolno płynących krach wosku
umieściłam swoje życzenia
mam ich tyle 
ile łez rodzi świeca 
zastygają wolno
zatrzymują czas
przytulone do matki
zasypiają
skupione w gładkiej bryle 
zamykają wczoraj i dziś
i moje życzenia —
niewypowiedziane prośby do losu



wigilia 

z tafli błękitu
wyłonił się księżyc
chudy mizerny i blady
skulony
przycupnął na brzegu
różowego obłoku
i zazdrośnie spoglądał w górę
na jedyną gwiazdę
która przebiła się 
przez łunę zza horyzontu

w dole 
otoczone wiankiem czarnych pól
kolorowe świąteczne miasto
szykowało się 
do łamania opłatka

matka podeszła do okna
zobaczyła księżyc
pierwszą gwiazdkę
taki ten miesiączek cienki
jak i te nasze święta

skulona
usiadła przy stole
spojrzała na wolne krzesła
otwartą dłonią pogładziła
biały świąteczny obrus



***

wolne krzesło zajęły cienie
znowu ich więcej
patrzą przez białą mgłę
mówią zza oszronionej szyby
cisza zbudziła kolędę
okruszki opłatka 
zdobią stół
świeca dogasa

dzisiaj wszyscy
pobieżeli do Betlejem


_______________________________
publikacja za zgodą Autorki
zapachy 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisy ad personam będą usuwane