Agnieszka Jarzębowska

Później od last minute ... (czytaj więcej)

Fotorelacja

Wieczór poezji w Krakowie

Jakobe Mansztajn

List w butelce

X LECIE POETÓW PO GODZINACH

Jubileuszowy zjazd PPG ... (czytaj więcej)

Paweł Biliński

Przetrwać uda się nielicznym.

niedziela, 2 listopada 2014

ramionami tworzyłeś okrąg w który dawałam się wpisać


Eliza Moraczewska


teraz mówię

byłam jeszcze wtedy bardzo maleńka
i trzymałam się kurczowo twoich ścięgien
by nie zsunąć się z drabinki własnego kręgosłupa
na której stałam nieporuszona

byłam jeszcze wtedy nieszlifowaną kroplą
sterczały ze mnie zęby i zadziory
które pomny na plastyczność materii ugniatałeś i
póki nie stwardnieje krzyżowałeś łowickim wzorkiem

byłam jeszcze wtedy puchata i łatwochłonna
tak jak niektórzy bywają łatwopalni i ciałopaleni
więc odkurzałeś mną zacieki z okien
żeby odcisnąć wewnątrz drzewa, ludzi i niebo

ramionami tworzyłeś okrąg w który dawałam się wpisać
bryłami foremnymi przesłaniałeś horyzont od wpływów pogody
palcami wykańczałeś moje rysy wiedząc że mnie zmieniasz
ale wtedy bezpowrotnie też jeszcze byłam



więcej światła

zjadłam zęby na styku dwóch latarń
a przecież matka uczyła
że niebieski oznacza prosektorium
lepiej by powiedziała że odkaża
i że obce ogniska najlepiej grzeją ręce

odbija mi się teraz fragmentami czucia
o których nie umiem opowiadać
i gdy spotkamy się słowem do żywego
– otwartym palcem w rozwarty mięsień –
co przydarza się przecież raz na życie
puenta zamiast drżeć opada na pięty



za zamkniętymi drzwiami

Słowa to wiatr – W. Shakespeare

jeden liliowy samochód
domy sadzone od kreski
trochę za dużo powietrza
żeby swobodnie oddychać

w sterylnych kościołach
czas cieknie po palcach
i krzepnie po drodze
gdzie ciało? gdzie krew?

skórę wygarbowano
powieszono na krzyżu
kręgosłup w formalizacji
w laboratorium medycznym

odnaleźli ciało prawie
po dwóch tygodniach
a ważne jest tylko to
że nikogo to nie obchodzi

obchodzimy się na palcach
czasy mamy takie
że nic dziwnego
że mamy też kościoły

przeszklone na przestrzał
transparentne po transfuzji
wymyte bezwonne
echo by w nich dzwoniło

a jednak tylko tutaj
mogę myśleć w języku
słowa się garną do siebie
bo mrozi dzisiaj z zachodu

pokładamy się społem
tyłem do zamieci
tyle ciszy do zebrania
teraz kiedy sieją wiatr

ważne jest tylko to
co nikogo nie obchodzi
że ciało znaleziono
po dwóch tygodniach
i trzeba było wyważać drzwi




_______________________________

publikacja za zgodą Autorki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisy ad personam będą usuwane