Roman Honet

Odległość robi tak, żeby pamiętać.

Jakobe Mansztajn

List w butelce

X LECIE POETÓW PO GODZINACH

Jubileuszowy zjazd PPG ... (czytaj więcej)

Rafał Gawin

Spis cudzołożnic ... (czytaj więcej)

piątek, 14 marca 2014

Dostaję kontrast


Jakub Sajkowski






Toy story 

Jeśli gumowa kaczuszka jest symbolem śmierci,
będziesz małą huśtawką która zrobi fale,
rozbawisz, rozkołyszesz, odbije się, wróci,
masz wannę o wymiarach sto na siedemdziesiąt,
symbole pod kontrolą, symbole masz w garści.

Jeśli symbol przetopić na gumową plażę,
przed niczym się nie schowasz, będziesz mógł tak leżeć,
nawet do końca świata, może trochę krócej,
bo nie ma już narzędzi,  jesteś cały nagi,
 (piszesz ten wierszyk nocą, nie daje spokoju
temperaturę topnienia wyszukujesz w google).

Jeśli będziesz tak leżeć, to w końcu powstaniesz
bez wiadomego sensu niczym głazy Stonehenge,
wszyscy będą podziwiać, lecz zapomną po co
stoisz, czy jesteś miejscem narodzin, pochówku

czy boisz się, czy ślinisz, czy bierzesz jak swoje,
czy stać cię by się odbić, czy stać na refleksję,
czy kiedykolwiek myślisz by wrócić do łona.



Zacznijmy od sklepu z pamiątkami 

na przykład  pantofelek dla zakochanej rozwielitki,
został w miasteczku,
gdzie nie ma już zamku ani katedry,

za to na ruinach wybudowano miniatury,
są ogrodzone płotem pod napięciem.
Mówisz  idź stąd, zasłaniasz kościół –

ale czy zdjęcie jest potrzebne,
jeśli taki kościółek zmieści się w twojej torebce? Jeśli jego iglicą
mogłabyś malować usta? To dlaczego ich nie słuchasz?

Słucham, kochana, Boskie jest to, co mówisz, 
ale nie pomogę ci w odtworzeniu niczego,
w uprawie twojej maleńkiej grządki,

mój plecak nie pomieściłby tylu ubrań roboczych.
Za to mogę ci pomóc w umyciu sztucznych kwiatów,

może coś jeszcze się nadaje,
może coś jeszcze zostało z pogrzebu twojego  ojca. 



The greatest spleen of the world

Dostaję kontrast, tomograf wykrywa jedynie
dodatkową śledzionę, z angielskiego „spleen”.
Mam w końcu więcej miejsca do likwidacji wadliwych krwinek.
Nic się nie dzieje, krew znika

z pola widzenia. Wyłączam się, biegnę,
mijam ludzi wychodzących z kościoła. Nie wchodzę,
jednak brak tlenu wzmaga endorfiny.
Przypomina mi się opaska,

którą nakładasz na oczy aby zasnąć. Myślałem, że jest zielona,
chociaż tak naprawdę jest w kolorze lekarskiego uniformu.
Ale nie ma podstaw do leczenia takiego spleenu. Są tylko kontrasty.
Przy ulicy Słonecznej mieści się największy cmentarz świata.

 
___________________________________
publikacja za zgodą Autora


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisy ad personam będą usuwane