Agnieszka Jarzębowska

Później od last minute ... (czytaj więcej)

Fotorelacja

Wieczór poezji w Krakowie

Jakobe Mansztajn

List w butelce

X LECIE POETÓW PO GODZINACH

Jubileuszowy zjazd PPG ... (czytaj więcej)

Paweł Biliński

Przetrwać uda się nielicznym.

czwartek, 27 marca 2014

Ławka jest pusta, bez wyrazu, powoli zapada się w grząskim gruncie.


Rafał Gawin



GŁOŚNY DRÓB

Wszystko zaczęło się od bliskich kontaktów z glebą,
a może najpierw był seks – wabik w ciemnej uliczce
i skąpa kobieta w skąpej bieliźnie. Kto miał
pierwszy plan? Kilka puszek opróżnianych

w pocie czoła – poszukiwania mieszały
szyki spowiedzi, powszechna mobilizacja
skupiała na sobie cały głód. Aż wybuchł pożar
i trzeba było wciągać dym, zapisać

zmiany, które nie mogły się udać.
Wyhodować nowy język? Przestrzeń
kurczyła się, gwiazdy znikały (skutki

uderzenia nie były trwałe), miejsca po nich
znaczyły kleksy. Krzyk był konsekwencją utraty
bólu, kurzej ślepoty. Ziarna grzebano w ziemi.



NIE ROZŁUPAŁA CI SERCA

Mam krótką frazę, więc czym tu imponować?
Łasić się? Skomleć? Porwiesz mnie
i osadzisz w najczarniejszym więzieniu,
wymiary mnie zjedzą, osądzisz i wydasz wyrok:

homogenizacja, pojedynek na różdżki
bez czarów, osobistych urazów i miękkich ripost,
po których zostaje słony smak w ustach,
jeśli jeszcze są usta, otchłań,

szerokość geografii i zaklęcia chemii. Nauka
nie zna przypadków skrajnej pewności, żona
się nie domyśli, gdy zadzwonisz z mojej komórki

i poprosisz o przerwę w życiorysie. Fraza
od tego nie urośnie ani żadna inna rzecz,
bez której byś się obył, gdyby była prawda



POJEDYNEK NA RÓŻDŻKI

Podli ludzie z branży filmowej mieli i mają we łbach bałagan, wykorzystują np.
seksualnie dzieci w Stanach Zjednoczonych, a w Polsce angażują się w obronie
pedałów i postmodernizmu, żeby uchodzić za tzw. autorytety.

z listu czytelnika do Koryntian


Podstawowy skład jest szeroki, rezerwy w kadrach,
w obiektywie. Można kręcić bezstronne obrazy,
uwagę skupiać na twarzach – w nieludzkim wysiłku.

Ktoś czerpie przyjemność z tej powiększającej
studni, nie potrafi ustać kilku godzin
w cieniu. Przerzuca z nogi na nogę ciężar,

jakby miał kopać leżącego,
największy skarb w tej grze,
oprócz godzin straconych w wyścigu pokoju.

Czysta magia – pierwsza krucjata.
Można nie zauważyć cienkiej linii podziału,
gdzie się chwieje, zawierzając trzeciej drodze,

której nie ma. Ławka jest pusta, bez wyrazu,
powoli zapada się w grząskim gruncie.

_________________________________
publikacja za zgodą Autora

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisy ad personam będą usuwane