Agnieszka Jarzębowska

Później od last minute ... (czytaj więcej)

Fotorelacja

Wieczór poezji w Krakowie

Jakobe Mansztajn

List w butelce

X LECIE POETÓW PO GODZINACH

Jubileuszowy zjazd PPG ... (czytaj więcej)

Paweł Biliński

Przetrwać uda się nielicznym.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Miłość – mówią – sznurowała jej usta.

Konrad Wojtyła



[XVII]

Gorsety, turniury, pantalony.

Wczoraj czekałam na Ciebie, 
ale oczywiście sen był szybszy.
Mierzę to wszystko sama, 
by zmieścić się jeszcze
we własnej pamięci.

Piórka mają swoje piękne strony,
podobnie jak barchany i koronki.
Nie lubisz się przez to przedzierać –
to zrozumiałe. Ja niestety nie z tych, 
co to od razu, gdy zobaczą ptaka,
biorą do ust całe gniazdo.

Z lękiem nadgryzasz
uszko stanika – przeraża cię 
rozmiar miseczki i nagła pustka.
Drżę na myśl, że jeszcze
cię rusza ta kołysanka 
bioder.



[XVIII]

Wszystko, co niezdrowe dobrze wychodzi 
na zewnątrz. Mamy w lokach i rzęsach
niecne czyny i zapiski ze złego roku. 
Pod powieką, w oku – bombka łzy. W czasach 
złych i niepewnych tylko zagubienie jest
pewne – mówisz. Przecież nie strach, który 
narysowałam w nocy na plecach, gdy
uwalniałeś piersi spod opieki stanika.

Lubię, gdy pytasz, czy możesz 
coś opowiedzieć albo do czegoś wrócić.

W małym miasteczku nad Odrą kruszą lód.
Stary chłopiec powiesił się zgrabnie na szelkach. 
Ludzie już nie takie rzeczy robili. Kobieta, 
co dla niej tak zabawnie językiem machał, 
nawet przez chwilę miała mdłości i wyrzuty 
sumienia. Miłość – mówią – sznurowała jej usta.
Potem szelki, żel i guma. Już biorą z naszego rocznika. 
Spisują na straty.

Nie dla was, żonaci chłopcy, sentymentalne 
historie o nagłej śmierci.



[XXIII]

Codziennie sobie przypomina,
że nie pamięta, że ma 
Alzheimera, co wziął ją siłą, 

jak Niemcy w pięknych mundurach
z trupią czaszką, gdy wypięta 
przy brzegu zbierała kaczeńce.

Że wojna skryła się wtedy 
w szuwarach, pośladkach 
i kolbach kukurydzy.

Babka Ludka wie,
że nieszczęścia chodzą parami,
na damskich nogach w dodatku.

Kiedy pamięta, to łapie się za krzyż
i waży sobie Boga. 
Waży lekce – w dłoniach. 

Codziennie sobie przypomina
że dziadek nie żyje. Zawsze jest 
tak samo przerażona jak wtedy, 
gdy się o tym dowiedziała. 

Dziadek nie pamięta, co robił wczoraj,
ale pamięta, by raz w roku pójść 
na cmentarz i zapalić 
znicz na grobie babki.




_________________________

publikacja za zgodą Autora

1 komentarz:

Wpisy ad personam będą usuwane